Pomorze Ustka

Gazeta Spacer po Ustce sladami legendy o usteckiej syrence


Ustka to miasto z duszą – pełne morskich legend, historycznych zaułków i nadmorskiego klimatu, który przyciąga turystów od ponad stu pięćdziesięciu lat. Jeśli zastanawiasz się, jak spędzić aktywnie czas podczas pobytu nad Bałtykiem, ten artykuł poprowadzi Cię śladem jednej z najpiękniejszych opowieści tego miejsca – legendy o Usteckiej Syrence, która od wieków jest symbolem i patronką tego wyjątkowego nadmorskiego kurortu.

Spacer po Ustce śladem Usteckiej Syrenki – odkryj historię i magię nadmorskiego miasta

Ustka to jedno z najpiękniejszych nadmorskich miast na polskim Bałtyku. Kryje w sobie nie tylko szerokie plaże i leczniczy klimat morski, ale też bogatą historię, urokliwe zaułki dawnej wsi rybackiej i wyjątkową legendę – opowieść o Syrence, która na zawsze związała się z tym miejscem. Jeśli szukasz pomysłu na aktywne zwiedzanie podczas pobytu nad morzem, spacer śladem Usteckiej Syrenki to propozycja dla każdego – zarówno dla rodzin z dziećmi, jak i dla tych, którzy chcą poczuć ducha tego wyjątkowego miejsca. W tym artykule przeprowadzimy Cię przez historię syreniego mitu, opowiemy o herbie Ustki i zaprosimy na wirtualny spacer po najciekawszych zakątkach miasta.

Legenda o Usteckiej Syrence – skąd pochodzi morska opiekunka miasta?

Dawno temu, na wodach ciepłego Morza Śródziemnego, żyły syreny – piękne istoty o kobiecych twarzach i rybich ogonach. Marynarze wracający z dalekich rejsów opowiadali w portowych tawernach o tajemniczych stworzeniach wyłaniających się z fal, których uwodzicielski śpiew słyszeli podczas sztormów i spokojnych nocy. Pewnego dnia – czy to za sprawą trzęsienia ziemi, wybuchu wulkanu, czy upadku komety – syrenia wyspa zniknęła pod powierzchnią morza. Syreny, pozbawione ojczyzny, rozproszyły się po wszystkich oceanach i morzach świata.

Kilka z nich dotarło przez Cieśniny Duńskie na wody Bałtyku. Jedna, najsłabsza z sióstr, zatrzymała się przy skałach w pobliżu Kopenhagi. Inna płynęła dalej, aż dotarła do ujścia rzeki Słupi. Kaszubi, zamieszkujący te ziemie od wieków, mówili na ujście rzeki „ustce” – i właśnie stąd wywodzi się polska nazwa miasta Ustka. Syrena, zachwycona malowniczością nadmorskiej osady i cieplejszymi wodami tego zakątka Bałtyku, postanowiła pozostać tu na zawsze.

Kolejna z syrenich sióstr, szukając miejsca równie pięknego jak Ustka, dotarła do ujścia Wisły, a następnie rzeką wpłynęła aż do Warszawy. Oczarowana przepięknym miastem, wybrała je na swą siedzibę – i tak Syrenka Warszawska stała się patronką stolicy Polski. Jeśli obie syrenki są siostrami, to Ustka ma prawo uważać się za siostrzane miasto Warszawy – a wielu mieszkańców z dumą nazywa ją letnią stolicą Polski.

Legendę o usteckiej syrence, którą nazwał Bryzgą Rosową, spisał znany pomorski pisarz Franciszek Fenikowski. To właśnie z tej opowieści czerpią dziś twórcy szlaku turystycznego, którym możemy przemierzać miasto.

Historia herbu Ustki – jak syrenka trafiła na tarczę miasta?

Pierwsze wyobrażenie herbu

Najstarsze znane wyobrażenie herbu Ustki pochodzi z lat dwudziestych XX wieku. Zostało ono umieszczone na tarczy pomnika poświęconego mieszkańcom miasta poległym podczas I wojny światowej. Autorem całego monumentu był Josef Thorak (1889–1952), jednak sam herb zaprojektował Wilhelm Granzow (1885–1945), ustczanin wykształcony w berlińskiej Akademii Sztuk Pięknych.

Na tarczy Granzow ukazał syrenę zwróconą przodem do widza – z koroną na głowie, rozwianymi włosami i łososiem w prawej dłoni. W tle widnieje trójmasztowy żaglowiec uzbrojony w armaty, a między syreną a okrętem rozpostarte są rybackie sieci. Chorągiew na dziobie żaglowca nosi napis „STO” – skrót od ówczesnej niemieckiej nazwy Ustki: Stolpmünde.

Symbolika herbu

Granzow chciał w swoim projekcie zawrzeć trzy główne filary utrzymania mieszkańców Ustki. Żaglowiec symbolizował port i żeglugę morską, sieci rybackie oraz łosoś trzymany przez syrenę – rybołówstwo, a sama syrenka – morskie kąpielisko i uzdrowiskowy charakter miejscowości. Symbolika okazała się tak trafna, że w 1924 roku władze pruskie oficjalnie zatwierdziły ten wizerunek jako herb Ustki.

Czasy przed herbem

Warto wiedzieć, że przed 1922 rokiem Ustka prawdopodobnie nie posiadała własnego herbu. Przez setki lat była własnością Słupska i jako zależna osada nie mogła mieć odrębnych symboli. Po uzyskaniu samodzielności administracyjnej w 1874 roku gmina posługiwała się pieczęcią z herbem Królestwa Prus. Heraldycy wskazują jednak, że jeszcze wcześniej istniała pieczęć parafii obejmującej Ustkę i Zimowiska, przedstawiająca wieżę obronną z płonącymi kotłami, która mogła pełnić funkcję latarni morskiej. Napis na pieczęci głosił Lux Viae – Światło Drogi. Granzow prawdopodobnie zainspirował się tą symboliką, zastępując wieżę kościelną postacią syrenki.

Spacer śladem Usteckiej Syrenki – co warto zobaczyć?

Ustka oferuje wyjątkową możliwość zwiedzania śladem syreniego mitu. Wizerunki syrenki można odnaleźć w zaskakująco wielu miejscach – na budynkach, w muzeach, na pamiątkach i oczywiście na słynnym pomniku przy wschodnim molo. Poniżej prezentujemy trasę, którą można pokonać pieszo lub rowerem, poznając jednocześnie historię i współczesność tego nadmorskiego miasta.

Punkt startowy: Centrum Informacji Turystycznej

Spacer warto rozpocząć przy ulicy Marynarki Polskiej, gdzie mieści się Centrum Informacji Turystycznej. To tutaj można zaopatrzyć się w foldery, mapy, plany miasta i przewodniki, zakupić pamiątki z wizerunkiem usteckiej syrenki – pocztówki, naklejki, monety okolicznościowe – i ostemplować je specjalną pieczątką z herbem miasta. Obsługa chętnie udzieli wszelkich informacji o Ustce i okolicach.

Kościół Najświętszego Zbawiciela

Idąc główną ulicą w kierunku morza, po prawej stronie natrafiamy na piękny neogotycki kościół. Kamień węgielny pod jego budowę wmurowano w 1885 roku, a konsekracja odbyła się w 1888 roku. Pierwotnie była to świątynia protestancka pod wezwaniem św. Mikołaja. Od zakończenia II wojny światowej służy jako kościół katolicki pod wezwaniem Najświętszego Zbawiciela.

Wnętrze kościoła pełne jest morskich odniesień. Na witrażu widzimy Chrystusa ratującego z odmętów św. Piotra, na chórze wiszą obrazy przedstawiające pracę rybaków, a na tylnej ścianie nawy umieszczono epitafia ku czci tych, którzy zginęli na morzu. Kiedyś w głównej nawie wisiały modele żaglowców, umieszczane tam przez armatorów powierzających swoje statki opiece Bożej.

Ratusz – dawna szkoła z morskim akcentem

Nieco dalej stoi imponujący budynek ratusza, zaprojektowany przez Friedricha Engelbrechta z Bydgoszczy. Wzniesiony w latach 1911–1912, przez ponad dziewięćdziesiąt lat pełnił funkcję szkoły – najpierw niemieckiej, potem polskiej. Po 2004 roku przebudowany na potrzeby samorządu miejskiego, doskonale odnalazł się w nowej roli.

Wewnątrz warto zwrócić uwagę na tryptyk marynistyczny przedstawiający Bałtyk w czterech porach roku, autorstwa wybitnego malarza Witolda Lubinickiego, mieszkańca Ustki. Przestronne korytarze ratusza służą jako galeria współczesnego malarstwa polskiego. Na wieży budynku można dostrzec model żaglowca – być może takiego, na którym pływał Gwido, syn wdowy Maruszy z legendy o Brydze Rosowej.

Muzeum Ziemi Usteckiej

Kolejnym przystankiem jest Muzeum Ziemi Usteckiej – jeden z pierwszych po wojnie obiektów odbudowanych w charakterystycznym dla Ustki stylu szachulcowym. Powstało dzięki wysiłkowi społeczników skupionych w Towarzystwie Przyjaciół Ustki i zostało otwarte w 2000 roku.

Na parterze można obejrzeć stałą wystawę poświęconą historii Ustki oraz zbiór pamiątek po nieistniejącej już Stoczni Ustka. Na piętrze organizowane są wystawy tematyczne. Wiele eksponatów opatrzonych jest herbem miasta z syrenką – warto wejść do środka i poczuć klimat usteckiej historii.

Centrum dawnej wsi rybackiej

Przechodząc przez ulicę Marynarki Polskiej, trafiamy na niewielki placyk przy zbiegu z ulicą Czerwonych Kosynierów. To właśnie tutaj znajdował się niegdyś wjazd do średniowiecznej Ustki. Na pamiątkę tego miejsca umieszczono tu współczesny herb miasta z syrenką.

Przy ulicy Czerwonych Kosynierów warto zatrzymać się przed domem numer 23 – jednym z najstarszych zachowanych budynków szachulcowych. Odkryto, że powstał w 1804 roku, a zbudował go kapitan Peter Haase. Po rewitalizacji mieści się tu Centrum Kultury Bałtyckiej z salami wystawowymi, galerią marynistyczną i pracownią fotograficzną.

Port, spichlerz i Pomnik Ludzi Morza

Kierując się ku portowi, mijamy tereny dawnych zakładów przetwórstwa rybnego i byłej Stoczni Ustka – miejsca, które przez dekady decydowały o charakterze i gospodarce miasta. Na nabrzeżu, za Kapitanatem Portu, stoi wzruszający Pomnik Ludzi Morza autorstwa prof. Stanisława Kulona, odsłonięty w 2002 roku po ponad dwudziestu latach starań społeczników. Stanął dokładnie tam, gdzie – zgodnie z legendą – wdowa Marusza wypatrywała powrotu syna z morza.

W pobliżu warto zwrócić uwagę na zabytkowy spichlerz portowy przy ulicy gen. Mariusza Zaruskiego. Dziś mieści Bałtycką Galerię Sztuki, hotel i restaurację. Jego rozmiary świadczą o tym, że Ustka była niegdyś ważnym centrum handlu morskiego.

Latarnia morska

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Ustki jest zabytkowa latarnia morska zbudowana z czerwonej cegły w 1892 roku. Już od 1871 roku w tym miejscu ustawiano maszt z olejową latarnią. Dziś, po pokonaniu 68 stopni schodów, można wyjść na taras widokowy i podziwiać panoramę miasta oraz bezkres Bałtyku rozciągający się po horyzont.

Pomnik Usteckiej Syrenki przy wschodnim molo

Kulminacyjnym punktem spaceru jest pomnik Usteckiej Syrenki – Bryzgi Rosowej – stojący przy wschodnim molo portowym. Inicjatorem jego budowy była Lokalna Organizacja Turystyczna Ustka. Środki na projekt i odlew zebrano ze społecznej zbiórki, datków sponsorów i środków LOT. Postument ufundowało miasto. Figura syrenki powstała według projektu artysty Jerzego Michała Rosy i została odsłonięta 15 sierpnia 2010 roku.

Jak głosi miejscowa tradycja, syrenka – podobnie jak bajkowa złota rybka – ma moc spełniania życzeń. Złota rybka spełniała trzy życzenia, ustecka syrenka, będąc tylko do połowy rybą, spełnia jedno – ale za to to najważniejsze.

Dolna promenada – dalszy ciąg syrenkowego szlaku

Dawny Zakład Przyrodoleczniczy

Wracając z mola i schodząc na dolną promenadę przy ulicy Limanowskiego, natrafiamy na budynek dawnego Zakładu Przyrodoleczniczego, zwanego Łazienkami. Historia usteckiego uzdrowiska sięga 1832 roku, gdy po raz pierwszy odnotowano tu 38 rodzin przybyłych na wypoczynek. W 1870 roku powstało Towarzystwo Kąpielowe, a w 1912 roku otwarto imponujący budynek łazienek zaprojektowany przez architekta Dunkiela z Sopotu.

W latach trzydziestych XX wieku oferowano tu kąpiele w borow

Zadzwoń Mapa Rezerwuj